Zdjęcia z Chios i nie tylko

4.VII-30.IX 2008

powrót na stronę główną

3.VIII.2008 - galeria z sobotniej wycieczki - Mesta i Emporios

Po opuszczeniu Pyrgi pojechaliśmy dalej na południe do miasteczka Mesta, od którego, jak sądzę, wziął nazwę mastyks. Albo Mesta wzięła nazwę od niego. Jakkolwiek by nie było, mastyks to tutejsza specjalność, wyrabiana z kory, albo żywicy drzew. Mastyksowych drzew, jeśli się nie mylę. Robią z tego wszystko. Wódki, cukierki, napoje orzeźwiające, pasty do kanapek, mydła, szampony i pewnie sporo więcej. Pasta do kanapek była paskudna, takie słodkie galaretkowe coś mocno średnie a wódki jeszcze nie próbowałem. Szampon sobie odpuszczę. Sama Mesta praktycznie cała składa się ze średniowiecznych budynków, które są ustawione bardzo ciasno, mają wąskie, zygzakowate uliczki (dla zmylenia najeźdźcy) i płaskie dachy na mniej więcej równym poziomie (do ucieczki przed najeźdźcą (Tureckim oprawcą)). Później odwiedziliśmy też port niedaleko Mesty a następnie Emporios - miejscowość, w której jest plaża z czarnymi powulkanicznymi kamieniami. Tak naprawdę są ciemnoszare ale czarne lepiej brzmi. Robi się z nich wzory na niektórych chodnikach, zazwyczaj w pobliżu kościołów.

Przy przeglądaniu zdjęć zauważyłem, że praktycznie nie mam takich, które by ogólnie pokazywały jak wygląda Mesta. To chyba jest jedyne.

STĄGWIE. Stały w jednym z opuszczonych budynków.

A tu Theresa i Katarina, które zabrały nas na tę wycieczkę, za co jesteśmy wdzięczni bo było fajnie. Podoba mi się to zdjęcie ze względu na kilka planów.

Okno czyjejś słonecznej kuchni. Uważni dostrzegą na zdjęciu także mnie.

A tu pan pilnuje interesu. W ogóle ludzie tutaj, to świetny temat do zdjęć, ale na razie jeszcze mam problemy z podchodzeniem do takich, którzy nie śpią.

Albo nie są czymś zajęci.

Stali czytelnicy mogą zauważyć, że pomysł na to zdjęcie jest nieco wtórny. Ale to nic. W lustrze są wszyscy uczestnicy wycieczki, także Konrad, którego chyba nie było widać w poprzednich galeriach. Tak naprawdę nie mamy aż tak krótkich nóg.

Jesteśmy już w Mesta porcie.

Gdzie ośmiornice suszyły się bez klatki z siatki.

Jeszcze jeden widok na port. Jak widać, ktoś przyniósł na swoją łódkę wszystko, co miał w domu.

Widok ogólny na lewą część plaży czarnych kamieni w Emporios.

Prawa część plaży. Ciągnie się jeszcze spory kawałek za tą skałą. A na końcu jest plaża nudystów. Nie, nie robiłem tam zdjęć.

Plaża z bliska. Na tych kamieniach leży się dużo wygodniej niż można by się spodziewać.

I na koniec zdjęcie, które można by zatytułować "czarna owca". W dodatku nieskromnie napiszę, że uważam to zdjęcie za bardzo dobre.