Zdjęcia z Chios i nie tylko

4.VII-30.IX 2008

powrót na stronę główną

27.VII.2008 - wycieczka do Thymiana - część 2.

Druga część galerii z wycieczki do Thymiany. Tym razem trochę więcej zdjęć. Niektóre są może nieco mniej udane, ale chciałem pokazać to, na co się natknęliśmy. Thymiana, jak chyba wspominałem, jest niewielką miejscowością. Charakteryzuje się bardzo ciasnymi uliczkami, jednym większym kościołem oraz boiskiem piłkarskim. Sztuczna murawa równa jak stół, oświetlenie, budynek z szatniami, nieduża trybuna, siatki w bramkach - nic tylko grać. W dodatku nikt tego nie pilnuje, nie mieliśmy problemów z wejściem tam, a gdybyśmy mieli piłkę, zapewne nikt by nam nie zabronił sobie pokopać. Robi to bardzo pozytywne wrażenie. W galerii także kilka innych fot, o czym można się przekonać przewijając stronę w dół.

Boisko i "kantyna".

Widok z rogu boiska. W tle widać oświetlenie.

Kolejne zdjęcie, do którego nie mogę wymyślić śmiesznego podpisu.

Miejscowi ultrasi witają.

Taki widok ma piłka, podczas wykonywania rzutu rożnego.

A taki, gdy leci na głowę napastników. Jak widać, piłka ma całkiem szerokokątne pole widzenia.

Wracamy na uliczki Thymiany.

Natknęliśmy się tam na dom, który, jak sądzę, można by dość okazyjnie kupić.

Tak wygląda, gdy się zagląda z ulicy do środka.

Przestronna sypialnia.

W wyposażeniu figuruje belka, na której można toczyć epickie pojedynki szermiercze.

A tu jeszcze wielokolorowa ściana starego budynku, w jednym z zaułków.

I ta sama ściana z bliska. Wymagałaby trochę szpachlowania.