Zdjęcia z Chios i nie tylko

4.VII-30.IX 2008

powrót na stronę główną

12.IX.2008 - Różne

Długo się zbierałem do wrzucenia nowej galerii. Powodów jest wiele ale główny jest taki, że mi się kończą zdjęcia. Tutaj umieściłem kilka z powtórnej wyprawy na południe wyspy. Żeby dodać kolejną galerię muszę teraz porobić trochę nowych zdjęć. Ale na jeden temat już mam pomysł i wkrótce powinien się pojawić jego rezultat w postaci nowej galerii. Znaczy się na pewno przed 1 X.

Wyspa Chios z lotu ptaka. Ale takiego małego. Bo to jest wyspa w wersji glinianej. Tam, gdzie jest ta ciemna kropka, znajduje się miasto Chios. Nie wiem czy to specjalnie, czy może artyście podczas pracy upadł na wyspę orzech pistacjowy.

To Pyrgi, gdzie nie było parku.

Były za to drzwi. Jak widać, był problem z ich otworzeniem. Ale za nimi raczej też nie było parku.

Znaleźli się za to kibice piłki nożnej. Yaya Toure w sezonie 2005-2006 występował w klubie Olympiakos Pireus, stąd na greckiej ścianie napis dopingujący zawodnika Wybrzeża Kości Słoniowej. Oczywiście sam nie posiadam tej wiedzy, ale dokonałem rozeznania tutaj. (teraz Yaya gra w Barcelonie).

To już jaskinia Olympi i jej naturalne wejście. My wchodziliśmy nienaturalnymi schodami.

Forma skalna nazwana organy.

A powiedział nam o tym ten pan, który wygląda trochę jakby częściej przebywał w jaskini niż poza nią.

Klasztor Nea Moni. Był niestety w remoncie ale można było zajrzeć do środka.

A tu typowa uliczka Mesty. Czyli zdjęcie ogólne, jakiego nie udało mi się zrobić za pierwszym razem.

Sympatyczny stwór z Mesty...

...który był częścią fontanny. Niestety stwór był na miejscu kranu i w związku z tym nie było tam wody.

I na koniec kuchnia. Na szczęście nie w naszym akademiku, tylko w opuszczonym domu w Meście.