Zdjęcia z Chios i nie tylko

4.VII-30.IX 2008

powrót na stronę główną

29.VIII.2008 - Anavatos

Dziś galeria skoncentrowana raczej na jednym temacie. Ma za zadanie pokazać coś ciekawego, więc, ponieważ na większości zdjęć z grubsza będzie prawie to samo, podpisy raczej nie będą zbyt urozmaicone. Ale za to szerszy opis znajdzie się tutaj. Otóż Anavatos to nazwa miejscowości na wyspie Chios. W czasach najazdów tureckich jej mieszkańcy nie chcieli zginąć z rąk wroga i skoczyli z urwiska. Od tamtej pory, oprócz kilku nowszych domów na obrzeżu, praktycznie nikt tam nie mieszka. Opuszczone stare budynki robią dosyć niesamowite wrażenie. Jednak coś się tam zmienia. Część domów jest zabezpieczona przed zawaleniem a kilka wygląda, jakby ktoś planował je odbudować. Byliśmy tam pod koniec dnia i dlatego niebo jest bez takiego fajnego koloru, jak zazwyczaj. Swoją drogą, ciekawie mogłoby tam być po zmierzchu. Na początek jednak kilka zdjęć ogólnych a dalej już tylko Anavatos.

Na pierwszej wycieczce zapomniałem jej sfotografować. To Kia Rio, którą wypożyczaliśmy w sumie 3 razy. Na ciekawą historię z branymi z kapelusza cenami jest tu za mało miejsca.

Niewielka, ładna plaża na północ od Chios. Powyższa Kia stoi właśnie nad tą plażą.

Żyrafa w Grecji!

Kiepsko wydane pieniądze w mieście Volisos. To tam lokalny kot najadł się naszym niezbyt smacznym jedzeniem.

To już Anavatos, widok z dołu.

Czas na nudne podpisy.

Anavatos.

Nadal Anavatos.

A tu akurat Anavatos.

I na koniec Anavatos. Widać też drogę, którą się tam dostaliśmy.